Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

Zimą też się da :)

Jak już wspomniałam w poprzednim poście - w zimie zdarza mi się jeździć rowerem. Oczywiście nie robię tego, kiedy sypie intensywny śnieg, wieje srogi mróz i jest nie za ciekawie.  Rowerem poruszam się powyżej 0 st. przy "bezwietrznej"  (adekwatnej do "normalnych" warunków kieleckich :) ) pogodzie.



Jak zabezpieczam swoją skórę podczas takiej zimowej przejażdżki ?


Na twarz nakładam ochronny krem tworzący barierę, która sprawia, że wiele zagrożeń nawet nie dotrze do mojej skóry.  Skład takiego kremu powinien być bogatszy niż w przypadku kosmetyku na lato – może nawet być o formule lekko natłuszczającej. Ja w zimie używam klasycznego niebieskiego Nivea. Moja skóra jest odpowiednio zabezpieczona i odżywiona.

Na usta stosuję ochronną pomadkę przeznaczoną na sezon zimowy.

Mimo, iż zakładam ciepłe rękawice - przed wyjściem zawsze stosuję krem do rąk.
 Podobnie jak w przypadku tego do twarzy, kiedy na zewnątrz panuje mróz, powinien on raczej natłuszczać niż nawilżać. 
To tyle w temacie mojego dbania o cerę i skórę. Teraz czas na resztę.

Nie ma opcji aby wyjść bez bielizny termoaktywnej. Inteligentny podkoszulek i kalesonki pod spodniami to obowiązek.  Spodnie - wygodne, ciepłe, nie krępujące ruchów. 
Rękawiczki - nie ma chyba nic gorszego niż skostniałe paluszki !  Ajć!
Szalik !!!!
Albo to: 


Czapka - to chyba bardziej oczywiste niż rękawice :)

Oraz pozytywne  nastawienie :)











Moje oszczędzanie na kosmetykach - jak nie zwariować na bezrobociu cz.2




Moje dłuższe "przejściowe"  bezrobocie jak już wiecie pozwoliło mi ogarnąć cały dom, zająć się samorozwojem i ćwiczeniami >KLIK< 
Z czasem nawet najbardziej zachomikowane zapasy finansowe się kurczą ( w szczególności jak się studiuje zaocznie w innym mieście) W tym przypadku na dojazdach  udało mi się zaoszczędzić poprzez motyw carpoolingu >KLIK< 
Ale co w takiej sytuacji z kosmetykami??  Przecież "Jak nas widzą tak nas piszą" - głosi znane przysłowie...
W starym  trybie dnia 7:15 - 15:15 plus dojazdy i jedzenie nie miałam zbytnio chęci do jakiegoś wybitnego tracenia czasu na zaplanowane oszczędzanie. Po prostu wchodziłam do drogerii i kupowałam bez zbędnego zastanawiania to, co akurat było mi potrzebne.  
Wygląd jest  ważny - temu nie da się w żaden sposób zaprzeczyć, ale... ale są pewne kosmetyki które za kilka / kilkadziesiąt złotych nie będą się specjalnie wyróżniać od tych za kilkaset.
Na czym można oszczędzić?

1. Na peelingu ( moja wersja mega oszczędzająca - peeling z kawy bądź cukru)

2. Na mleczku do demakijażu - wystarczy mi takie za 10 zł

3. W drogerii zanim kupię krem pytam o jego próbkę - jeśli mi podpasuje do cery wiem, że zużyję cały słoiczek kremu. Nie zauważyłam zbytniej różnicy w składzie pomiędzy tymi tanimi a tymi markowymi produktami (moja cera też nie).

4. Odkryłam hurtownię fryzjersko - kosmetyczną w moim mieście - mam duże szampony których używa moja fryzjerka -  często w cenach tych małych  reklamowanych opakowań z drogerii gdzie płaciłam głównie za reklamę w TV. Jakość tych fryzjerskich - nieporównywalna

5. Karty stałego klienta - Najbardziej lubię kupony z Superpharm. Około co tydzień na mój profil przychodzą kupony z aktualnymi promocjami i jeśli jest coś, czego akurat potrzebuję - idę po to do placówki. Mało tego - za zebrane pkt mam gratisowe kosmetyki.
Oduczyłam się zaglądania z ciekawości. Wtedy ZAWSZE  z czymś wychodziłam. (tak tak, ten 5-ty balsam do ciała... na pewno będę go używać )

6. Robię listę kosmetyków których będę potrzebowała i starannie się jej trzymam.

7. Koleżanka kosmetyczka - każdy taką ma ;) Zamiast płacić 100% tyle - dużo zabiegów można wykonać w domowych warunkach.

8. To samo tyczy się fryzjerki i wspomnianej już wcześniej hurtowni fryzjerskiej ( kupiłam farbę matrix za 30zł)

9. Smarowidła wyszczuplające i ujędrniające ? Come on ! wyszczuplić i ujędrnić mogą tylko ćwiczenia ( sprawdziłam - polecam)

10. Wujek Google i jego "domowe sposoby na..."  


Czy o czymś zapomniałam????


Kosmetyczka na weekend


Na weekend do Warszawy zabieram... 







Nie lubię przeciążeń. Moja walizka niegdy nie była przesadzona (no dobra powiedzmy, że nie była).

Na weekendowy wyjazd zabieram ze sobą małe odpowiedniki, próbki kosmetyków które nie zajmują praktycznie miejsca w kosmetyczce.

Do tego zestawu dołanczam chusteczki nawilżane do rąk bardzo przydatne w PKP...

Miniaturki ulubionych kosmetyków przydadzą się równiez podczas lotu samolotem, gdzie sa oganiczenia do 100ml.

A JAK WY KOMPLETUJECIE KOSMETYCZKĘ NA KRÓTKI WEEKENDOWY WYJAZD?

Blogger templates

Follow us

Copyright © 2013 Isabel and Blogger Templates - Anime OST.