Przeczytałam ją jednym tchem. Otwarłam pierwszą stronę i zamknęłam dopiero na ostatniej.
W rolach głównych Pia ( mega imprezowiczka o zimnym sercu która traci pracę w renomowanej firmie po tym, jak na fejsie ktoś zamieścił jej zdjęcie toples z alkoholem) oraz Coco, Angie, Madeleine i Julia.
Pia zostaje odcięta od gotówki rodziców, musi sobie sama zacząć radzić. Okazuje się, że to nie jest takie proste opłacić czynsz, kupić jedzenie i prowadzić bujne życie towarzyskie.
"Dziewczyny z Nowego Jorku" to motywująca opowieść o przyjaźni, dojrzewaniu i nauce na błędach. Szybka akcja z mocnym humorem i współczesny Nowy Jork. Nie zawsze jest bajecznie. Jak mawiają życie jest najlepszym nauczycielem.
Nie jest to łatwe opowiadanie o dziewczynkach z Nowego Jorku. Ja w tej książce widzę propozycję dla wszystkich zagubionych dziewczyn które nie do końca mogą w siebie uwierzyć. Jaką propozycję? Brania swojego życia we własne ręce. Jest tam przykładowy pomysł jak zorganizować sobie z pozoru płytkie życie tak, aby odnosić sukcesy i być spełnionym.
W książce podobało mi się... wszystko !















