Do tego postu zbierałam się już od dłuższego czasu...
Wszystko za sprawą Agatonistki ( serdecznie pozdrawiam) z którą mam przyjemność studiować w Krakowie i która jeszcze pełna nadziei próbuje przestawić mnie na wychodzenie na pole. :)
Nie!
Ja wychodzę na dwór.
Dyplomatycznie przez chwilę zaczęłam używać formy na zewnątrz, ale na to Kraków i okolice są oporni.
Jak jest poprawnie?
Przeczytałam ogromną ilość forum internetowych i wychodzi remis. Na pole jest formą regionalną, na dwór to forma ogólnoużytkowa.
Przeczytałam ogromną ilość forum internetowych i wychodzi remis. Na pole jest formą regionalną, na dwór to forma ogólnoużytkowa.
wg www.mmkrakow.pl :
Językoznawcy ostatecznie zaakceptowali oba zwroty, zaznaczając, że są one regionalne, więc nie powinny być używane w polszczyźnie oficjalnej. Za bliższe normie ogólnoliterackiej uważa się konstrukcje "wyjść na dwór, przebywać na dworze, wracać z dworu".
Jeśli chodzi o różnice regionalne - spotkałam się również z takimi słówkami jak:
bańki - bombki
pantofle dla mnie to eleganckie buty a nie kapcioszki domowe
borówki to nie jagody!
chodźże... weźże...?!?!?!???
i jak kotlet mielony można nazwać sznyclem?
Jak pisze internautka w mmkraków.pl:
Śmieszyło mnie wymawianie "trz, drz", jako [cz, dż] - [dżewo, czydzieści czy]. jest nawet taka krakowska anegdota, jak przychodzi studentka do sklepu i mówi: Poproszę 10 jajek. Ekspedientka mówi: Czy czydzieści (czyli 3.30), na co studentka skołowana poprawia: Nie, ja chcę tylko 10.
A wy?
Z jakimi różnicami regionalnymi spotkaliście się do tej pory?



