Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

Rowerzystka i 35 stopni Celsjusza



 Niedzielny poranek, godzina 8:00. Nie ma czym oddychać, z minuty na minutę robi się coraz piekielniej.

Pakuję wodę do plecaczka, nakładam kask i w drogę ! 
Dziś do przejechania zaplanowane 140 km. 
Przejechałam 80. Jak to się stało, że jadąc około 8 godzin w największym upale jestem w stanie teraz do Was pisać ?

1. Filtr
Wysmarowałam się blokerem od stóp do głów. Nie ominęłam ani jednej wystającej części ciała spod ciuszka.
Czynność należy powtarzać co jakieś 2, może 3 godziny.

2. Nakrycie głowy 
Długo wahałam się, czy włożyć kapelusz z szerokim rondem, czy może kask. Wybrałam kask.  Nie ma możliwości przetrwania w takiej temperaturze bez nakrycia głowy.  
Każdy szanujący się rowerzysta to wie.

3. Woda woda woda...
Pij kiedy tylko masz okazję. Nie czekaj aż zachce Ci się pić. Po prostu pij co chwilę! Napoje izotoniczne, soki, cokolwiek. Po prostu pij !

4. Ubranie 
Odzież termoaktywna to najlepsze co można włożyć. W porównaniu do odzieży z bawełny - ta szybko odprowadzi pot i wyschnie. Sprawdziłam. Polecam klasyczną bluzkę z Decathlonu za 20 zł. Nie trzeba wydawać fortuny aby się dobrze czuć. 

5. Odpoczynek
Zatrzymuj się w cieniu, staraj się nie forsować, nie przegrzewać wyczynową jazdą. W taki dzień warto zjechać trochę z ambicji na rzecz zdrowia. Ja odpuściłam. W połowie trasy wiedziałam już, że nie zrobię zamierzonych 140 km i najzwyczajniej w świecie postanowiłam dopuścić do głosu swój rozsądek. Zawróciłam .

To, że jest gorąco nie oznacza, że nie można być aktywnym. Można, ale tylko z głową. Jeśli na co dzień nie żyjesz aktywnie - daruj sobie wypady w taką pogodę.


A teraz z innej beczki:
Co roku w mediach społecznościowych pojawia się to samo zjawisko.  Wszyscy przezywają szok bo... w lato jest gorąco.
A to zaskoczenie.  Patrząc na wpisy zastanawiam się, czy może ja żyję na jakiejś innej planecie czy faktycznie w okresie letnim ma być zimno. W zimę natomiast źle - ponieważ zimno. Ciepło też nie dobrze, bo jak to tak w zimę bez śniegu.
Wracając do lata - jesteśmy  w takim klimacie w którym dobre słońce wychodzi tylko przez 2 miesiące w roku a i wtedy nie ma pewności czy nie będzie przez większość tego okresu padać. (kolejny powód do narzekań)
Jeśli nie jestem w stanie czegoś zmienić - skupiam się na tym aby było mi łatwiej, lżej.  Wam też proponuję.
Ściskam chłodno :P

Moja pierwsza nocna setka... Emeryk 2015

 

100 km w sezonie 2014 na raz robiłam nie raz. Powiem nawet, że wolę dalsze wyprawy od tych krótkich, dlatego bez wahania podjęłam decyzję o udziale w nocnym rajdzie św. Emeryka  (więcej info klik)  gdzie trasa rowerowa wynosiła około 100 km. 
Nie zdziwi nikogo jak napiszę, że w trasę ruszyłam z najlepszym klubem rowerowym w Polsce :  Kieleckim Klubem 80 Rowerów  >>>> KLIK<<<<
 Ponieważ to był mój pierwszy nocny rajd wolałam przygotować się na każdą możliwą sytuację. 
Skompletowałam :
* 2 lampeczki przy kierownicy(na wypadek gdyby jedna odfrunęła niczym świetlik na wertepach)
* czołówka była jedną z lepszych decyzji
* plecak a w nim kurtka przeciwdeszczowa z tych cieplejszych na zimne poranki 
* skarpetki na zmianę
* termos
*jedzonko

 

A jak mój wypad wyglądał w praktyce?

Czołówka sprawdziła się znakomicie. Oświetlała drogę tam, gdzie akurat chciałam.  Dzięki niej ominęłam naprawdę duże dziurzyska i uniknęłam awarii roweru.  Jej jedyny minus - nie da się utrzymywać kontaktu wzrokowego.
 Z jedzenia natoniast przydały się tylko kiełbaski na grilla (jednorazowy grill za 6 zł to naprawdę dobry wynalazek o ile ma się zapałki) oraz batony
Dodatkowo migające czerwone lampeczki z tyłu bardzo ułatwiają podążanie za grupą - chyba że znikają w oddali:)

Na tak dużej trasie  trzeba zrobić postój w połowie na konkretny posiłek. Byle nie za długo, ponieważ stygną mięśnie i zaczyna robić się zimno. 

 

 


Sama jazda - jeśli jest się w grupie dobrze oświetlonej to mega frajda. Każdy kto ma w sobie choć trochę  smykałki do przygód powinien wziąć udział w Emeryku. 
Trzymałam fason do samej Nowej Słupii. Siłę w nogach odcięło mi niecały kilometr przed metą i tu musiałam zejść z roweru pod górkę i szybko zjeść energetycznego batonika.  Na szczęście na mecie był ciepły żurek, herbata i miejsce do odpoczynku. 

Do domu z Nowej Słupii zabrałam się ze znajomymi samochodem, ale śmiałkowie z mojej grupy do Kielc wracali na skróty - przez  Święty Krzyż :P 



Berlin w 2 dni od strony organizacyjnej




W sumie to 4 dni - 1 i 4 przeznaczone na przejazd PL<---> DE. 
 Da się zwiedzić Berlin w 2 dni. Mało tego - 2 dni wystarczyły mi aby wycisnąć go jak cytrynkę !
Berlin zaskoczył mnie niesamowicie - po wyjściu z dworca ZOB uderzył mnie zapach... bzu. 
Nie było kurzu, nie śmierdziało "wielkim miastem". Było słonecznie, wiosennie i przyjemnie. 

Szok! Niedowierzanie! 

Do Berlina dostałam się Polskim Busem. Jeśli zaplanujesz wyprawę z odpowiednim wyprzedzeniem- możesz dojechać za 50 zł w jedną str. Polecam ! Wystarczy tylko odpowiednio wcześniej poczynić rezerwację.  http://www.polskibus.com/

Hotel wyhaczyłam na http://www.booking.com/index.pl.html
Opcji jest do wyboru, do koloru :) Wedle upodobań i zasobów finansowych. 

Niech żyje Google i jego mapy. Przed podróżą wydrukowałam sobie dojście do hotelu i znaki charakterystyczne po trasie. BARDZO ułatwiło mi to życie. Nie stresowałam się "gdzie ja jestem" "czy dobrze idę" itp... 

Tak się złożyło, że na miejscu dowiedziałam się iż trafiłam do rosyjskiego hotelu (prowadzony przez 2 Rosjanki), obok była rosyjska restauracja a jak się okazało - winogrona kupiłam na rosyjskim bazarze. Tri usłyszałam zamiast drei... 


 Dzielnica była żywa, bezpieczna i bogata w sklepy i kawiarenki. Raj.
Wieczorem zdążyłam zjeść kolację w Porto Fino i znaleźć najbliższy przystanek metra.



Metro !  Wynalazcy życzę Nobla ! bez korków, z połączeniami co 3 minuty i w chwilę do każdego wybranego punktu. Coś cudownego ! 
Polecam wykupić karnet całodobowy, skasować i jeździć, zwiedzać, zwiedzać...
Jak widać na załączonym obrazku - bariera językowa nie stanowi tutaj problemu ;)



Koszt biletu dziennego to 6,40 euro
P.S. W Berlinie mając plan miasta i mapkę - Nie można się zgubić :)
można tylko trafić do nieodpowiedniej dzielnicy.

Cdn...


5 żelaznych powodów dla których #blogotok to obowiązkowe wydarzenie ever.

1. Motywujesz się do rozwoju

Kiedy jesteś w gronie ludzi, którzy mają podobne aspiracje do Ciebie, zainteresowania oraz wizje - chesz się rozwijać, chcesz odnosić sukcesy.  Z wydarzeń #blogotok wracam z głową pełną pomysłów. Jestem gotowa do działania i działam!
Po moim #blogotok2 postanowiłam postawić na siebie. 
Z wykształcenia i zawodu siedzę w HR i tutaj zapragnęłam samorozwoju. W trakcie przygotowań jest dość duży projekt na który nie wpadłabym tak stanowczo bez #blogotok2



2. Zdobywasz cenne informacje i wiedzę 

Prelekcje oraz spotkania na #blogotok są po to, żeby zdobywać wiedzę. Prelekcje mają charakter  formalny –  wypowiedzi w konkretnym temacie, dyskusje, blogerzy dzielą się również cennymi wskazówkami. Jest to coś niesamowicie pożytecznego i przydatnego. Dzięki prelekcjom wiem co w trawie piszczy, jak ugryźć temat który bez spotkania najzwyczajniej by mnie przerósł!

 Spotkania "po" natomiast to już kwestia dość luźniejsza. Szczególnie na afterparty. To kopalnia informacji której nie wygooglujecie. Rozmowy na wszystkie tematy nie mają końca. Każdy pozytywnie zakręcony bloger ze spotkań po prelekcjach wynosi drugie tyle. Dzieje się tak, ponieważ nie ma ograniczeń czasowych, można dopytywać i dopytywać i rozmawiać... do rana.


3. Poznajesz  ciekawych ludzi

Kiedy spotyka się grono pozytywnie zakręconych ludzi w jednym temacie - na pewno będzie to dobre wydarzenie. Są  to osoby z którymi mogę podjąć rozmowy które dla innych moich znajomych są najzwyczajniej nieciekawe.  To z nimi się porównuję, to z nimi nawiązuję współpracę, relacje. 
Dzięki #blogotok poznałam osoby motywujące i inspirujące. Dobrze jest znać kogoś osobiście, dzięki temu nie mam oporów przed zadaniem pytania, nie ma  bariery obcej osoby.

fot. Patryk Ptak

4. Tworzysz własną markę, pokazujesz swój potencjał

Biorąc udział w #blogotok przedstawiasz światu swoją osobę, swoją twórczość, aspiracje. Nie musisz wygłaszać prelekcji aby zaistnieć.  Jeśli jesteś zdecydowanie ukierunkowany w obranej tematyce - wyraźnie swoją osobą zaznaczasz swoją działalność. Dzięki temu jesteś kojarzony z tym co robisz, wieść się niesie o Tobie i owocuje w ciekawe spotkania, propozycje współpracy. Warto. 



5. Wiesz, że to co robisz ma sens

Jeśli jesteś blogerem, nie pozjadałeś wszystkich rozumów, masz świadomość iż Twoja wiedza nie jest nieomylna,chcesz ją uzupełnić, chcesz coś osiągnąć oraz mieć to szalenie satysfakcjonujące uczucie,  że jesteś w odpowiednim miejscu i czasie - #blogotok jest właśnie dla Ciebie !
 

10 najciekawszych sposobów na spędzenie randki - oczami kobiet...

Do napisania tego postu zainspirowała mnie rozmowa z koleżankami na temat randek.
Wspominałyśmy ranki na których byłyśmy i wybrałyśmy te, które najbardziej pozostały nam w pamięci.
Nie znajdą się tutaj takie punkty jak restauracja czy kino. O nie...
Jako najbardziej kreatywne miejsce do spędzenia randki uznałyśmy...


1.  Tor kartingowy
Moim zdaniem jest to jeden z lepszych pomysłów na ciekawa randkę! 
Emocje i adrenalina na torze kartingowym, sprawią że randka pozostanie niezapomniana.


 

2. Rower (tak, to moja wstawka)
Wysiłek i endorfiny i śmiech, nutka rywalizacji i konieczność dobrej współpracy - wspólne uprawianie sportu to idealny pomysł na randkę, zarówno dla świeżo upieczonych, jak i bogatych w staż par.


3.Rolki
To świetny pomysł na spędzenie czasu przy promieniach wiosennego słońca.  Jedyne co potrzeba na rolkach to dobre humory. Umiejętności przyjdą same :)


4. Wyjście na koncert
Zarówno Jazzowy, Metalowy czy Depeche Mode... sprawa gustu. Wspomnienia z dobrego koncertu długo pozostają w skojarzeniach z osobą współtowarzyszącą :)


5. Spacery odkrywcze
 Spokojna wycieczka, bez pośpiechu, bez zobowiązań, z przystankami w każdym ciekawym miejscu i odkrywanie tego co wokół ...
 Uwaga - ta opcja polecana jest osobom które już się troszkę znają i wiedzą, że będą miały o czym rozmawiać podczas spaceru.


6. Dzień w Aqua Parku
 Zjeżdżalnie, rwące rzeki, jacuzzi... świetna zabawa. :) Byłam - polecam !


7. Wspólne gotowanie
Wspólne przygotowywanie posiłków jest zarówno świetną zabawą jak również  sprawdzianem, czy potraficie się zgrać, wyzwaniem, żeby ugotować coś pysznego. To również okazja do poznania swoich gustów kulinarnych i możliwość odkrycia czegoś kulinarnie nowego.


8. Wycieczka do ZOO
Plusem wycieczki do ZOO jest to, iż zachowania zwierząt to świetny temat do rozmowy.Ciężko o niezręczną ciszę w ZOO. W tym miejscu chyba nie da się położyć randki. Musi się udać :)


9. Kręgle
Nie trzeba umieć grać. Liczą się chęci, dystans i duże poczucie humoru. Podobnie z grą w bilard albo piłkarzyki. 

10. Punkt 10 należy do Was!
Jaka była Wasza najciekawsza randka?

Zimą też się da :)

Jak już wspomniałam w poprzednim poście - w zimie zdarza mi się jeździć rowerem. Oczywiście nie robię tego, kiedy sypie intensywny śnieg, wieje srogi mróz i jest nie za ciekawie.  Rowerem poruszam się powyżej 0 st. przy "bezwietrznej"  (adekwatnej do "normalnych" warunków kieleckich :) ) pogodzie.



Jak zabezpieczam swoją skórę podczas takiej zimowej przejażdżki ?


Na twarz nakładam ochronny krem tworzący barierę, która sprawia, że wiele zagrożeń nawet nie dotrze do mojej skóry.  Skład takiego kremu powinien być bogatszy niż w przypadku kosmetyku na lato – może nawet być o formule lekko natłuszczającej. Ja w zimie używam klasycznego niebieskiego Nivea. Moja skóra jest odpowiednio zabezpieczona i odżywiona.

Na usta stosuję ochronną pomadkę przeznaczoną na sezon zimowy.

Mimo, iż zakładam ciepłe rękawice - przed wyjściem zawsze stosuję krem do rąk.
 Podobnie jak w przypadku tego do twarzy, kiedy na zewnątrz panuje mróz, powinien on raczej natłuszczać niż nawilżać. 
To tyle w temacie mojego dbania o cerę i skórę. Teraz czas na resztę.

Nie ma opcji aby wyjść bez bielizny termoaktywnej. Inteligentny podkoszulek i kalesonki pod spodniami to obowiązek.  Spodnie - wygodne, ciepłe, nie krępujące ruchów. 
Rękawiczki - nie ma chyba nic gorszego niż skostniałe paluszki !  Ajć!
Szalik !!!!
Albo to: 


Czapka - to chyba bardziej oczywiste niż rękawice :)

Oraz pozytywne  nastawienie :)











Naprawdę warto ! Czyli słów kilka o myśleniu na drodze...




Noszenie odblasków to nie obciach tylko przejaw inteligencji.
Nie rozumiem, jak można nazwać osobę, która uważa, że poruszanie się po zmroku w terenie gdzie nie ma chodnika w kamizelce odblaskowej jest obciachowe?
Słowo OGRANICZONY  jest chyba najdelikatniejsze.  Idąc tym tokiem myślenia - nie będzie już obciachem spędzenia reszty życia na wózku albo przez długi czas w szpitalu?

Ja rozumiem, że kamizelki kojarzą się z wielką ciężką kamizelą służb mundurowych/ porządkowych itp w której jest niewygodnie i ciężko ją później schować. Otóż świat ruszył do przodu. JA znalazłam za 15zł na allegro kamizelkę dla sportowców. Są to lekkie 3 paski przekładane przez ramię. Nie czuję, że ją mam na sobie bo waży tyle co paczka chusteczek, nie krępuje moich ruchów a daje mi poczucie, że jestem naprawdę bardzo widoczna.

 

Sprawdza się idealnie na rower (tak - w styczniu też jeżdżę). Taką samą ma mój brat który rusza na jogging nocną porą. 



                                                                                elo! 

Jeśli komuś nie odpowiada ani kamizelka ani odblask - wynalazłam w necie genialne czapki, które w dzień są "normalne", świecą tylko w nocy i tylko w momencie mijania samochodu.




Słyszałam podzielone opinie co do NAKAZU noszenia odblasków.  Jak to bywa ludzie jeżą się na samo słowo NAKAZ. Warto jednak przewidywać co może się wydarzyć. Jako kierowca - jestem niesamowicie wdzięczna osobom noszącym odblaski/ kamizelki, ponieważ...



"Ja nie widzę nic złego w noszeniu odblasków, jako pieszy mi to nie przeszkadza a nawet czuje się bezpieczniej, jako kierowca doceniam odblaski jeszcze bardziej, zwłaszcza kamizelki odblaskowe, które część kierowców myli z policją. Tylko wydaje mi się ustawa chyba tego nie zmieni.
Warto nakłaniać firmy, żeby zamiast rozdawać jednorazowe długopisy, notesiki i cukierki, dawać odblaskowe smycze, naklejki czy opaski"
                                                                                                              zdrowy-rower.pl 


A Wy? Co sądzicie o chodzeniu w odblaskach ? 

2015 aktywnie czyli co gdzie i jak ... cz.1 -rowerowo

Co szykuje 2015 rok ?
Na pewno DUUŻO wypraw rowerowych. 
Nie tylko te regionalne będą miały miejsce.  W 2015 z racji dość okrojonego urlopu który przypada na nowego pracownika w firmie na pewno wybiorę się w trasy weekendowe, z zahaczeniem o jeden - max 2 dni na tygodniu.  Na pewno spotkacie mnie na wydarzeniu  "Dookoła Tatr" które organizuje Ogólnopolski Klub 80 Rowerów.
Okrążenie Tatr to nie lada gratka. Wyprawy rowerowe w Tatry to 210 km pokonane w 3 dni. Mogłoby się wydawać, że to nic szczególnego. Jednak suma przewyższeń wyprawy rowerowej to bagatela 2300 m. To tak jakby wyjechać z poziomu Bałtyku na Świnicę. Warto podjąć wyzwanie, aby pokochać Tatry coraz bardziej z każdym przemierzonym kilometrem. Podczas tej rowerowej wyprawy poznamy cztery krainy geograficzne: Podhale, Orawę, Spisz i Liptów. Większa część trasy przebiega przez Słowację. Proponujemy Państwu podczas wyprawy skorzystanie również z basenów termalnych, z których słyną te rejony. W naszej ofercie znajdziecie dwie opcje: pierwszą w 100% asfaltową, jak również drugą z elementami terenu

Wycieczka kosztuje od 300 do 380 zł w zależności, czy jesteś oficjalnym klubowiczem, oraz do kiedy zapłacisz. Terminów przypada wiele - na każdy miesiąc znajdzie się długi weekend rowerowego jeżdżenia  (czwartek -niedziela)

Terminy wyjazdów:
21.05 – 24.05.2015 (100 % asfalt)
04.06 – 07.06.2015 (80 % asfalt)
09.07 – 12.07.2015 (100 % asfalt)
30.07 – 02.08.2015 (80 % asfalt)
20.08 – 23.08.2015 (80 % asfalt)
03.09 – 06.09.2015 (100 % asfalt)
               W 2015 zapewne uderzę również w Biesy  oraz zwiedzę Polskę wschodnią. Standardowo nie mogę zawieźć małopolski i tam również się pojawię (tak tak Basiu, szykujcie się ;)) Na więcej wypraw chyba nie wystarczy mi już urlopu.  
Ogólnopolski Klub 80 rowerów przygotował naprawdę bogatą ofertę wyjazdową od wycieczek "rekreacyjnych" (zależy co kto rozumie pod tym pojęciem) po te bardzo wymagające. 
Co znalazło się w propozycji na 2015? 
- DOLOMITY -

trasa podzielona została na raj dla MTB oraz rekreacyjną jazdę dla osób o innych poglądach rowerowych,  cena do 1800 zł oficjalnych wydatków, czerwiec/lipiec bądź sierpień. 27.06 – 05.07.2015 lub 22.08 – 30.08.2015 Cały opis trasy znajdziecie >>> T U T A J <<<   



- KORSYKA 
To nasza ulubiona wyspa na rower. Jest na niej wszystko. Jest słońce, piękne morze, gaje oliwne, trasa szlakiem winnic. Jest idealne miejsce na tygodniowy wypad. Na wyspie czas biegnie swoim tempem. Jest możliwość skosztowania lokalnego wina, lokalnych serów od okolicznych górali. Czterogodzinny rejs jest sam w sobie przyjemnością.
cena do 2600 zł oficjalnych wydatków.
  Terminy wyjazdów  
30.04.2015 – 10.05.2015 
lub 
20.08.2015 – 30.08.2015                >>>KLIK<<<



LIZBONA, SANTIAGO -
 trasa bardzo wymagająca, dla rowerów MTB i zdecydowanej kondycji. 
koszt : 2500 zł. 
Termin wyjazdu:
12.06 – 23.06.2015
04.09 – 15.09.2015  
Szczegóły --->  >>>KLIK<<<



MADERA 
8 dni – wyspa wiecznej wiosny – raj MTB – oferta dla wytrwałych
Cena 2600zł standard, Terminy wyjazdu : 11.04 – 19.04.2015





Wyprawa szlakiem R-10 Elbląg-Kaliningrad-Ryga-Tallin
14 dni – 970 km –  Szlak Eurovelo R-10 – Rosja-Litwa-Łotwa-Estonia – 870 m przewyższeń
Cena 1700zł standard   - szczegóły u tu: >>>KLIK<<<


Lubię konkretnych ludzi...

         


Lubię konkretne, pewne decyzje i ludzi którzy za nimi stoją. 
Nieważne o jaką dziedzinę chodzi. 
Mam również alergię na osoby, które rzucają słowa na wiatr...
Okres Świąt i Nowego Roku to ciężki czas dla takich osób jak ja. Najgorsze są wysłuchiwania postanowień noworocznych z dziedziny FIGURA :D
Szybki przykład 
  • - Chcę schudnąć. 
  • - A dlaczego
  •  -Nie wiem, no po prostu żeby być szczupłą
  • - A jak chcesz to zrobić?
  • - yyy no po prostu schudnąć. 
 <kurtyna>

        Prawda jest taka, że nigdy nie zaakceptujesz trudu niezbędnego do osiągnięcia celu, jeśli nie będziesz wiedzieć, dlaczego chcesz to konkretnie zrobić.  W każdej dziedzinie życia. 

Gdy potrzebuję zrobić coś co jest dla mnie nowością, boję się tych zmian ale jednocześnie  ich bardzo chcę... wtedy rozbijam problem na  punkty, które pozwalają mi trafniej zobrazować cel. 
Przygotuj się na swoje super ekstra niepowtarzalne  wyzwanie Noworoczne wyobrażając sobie, jak to się może zakończyć. Weź pod uwagę wszystkie opcje, np:
1. Ciężką pracą uda mi się zrealizować swój cel
2. Nie uda mi się,  w połowie zrezygnuję
3. Nic nie zrobię i nie zmienię ale będę o tym marzyła cały czas. 

Przykład? 
Chcę zapisać się na kurs Kadry/Płace 
Dlaczego ?
Ponieważ to pozwoli mi się rozwinąć zawodowo

 1. Zapisuję się na kurs, chodzę na zajęcia, uczę się również w domu i pół roku później otrzymuję dyplom. Staję się mocniejsza i pewniej stąpam na rynku pracy.
albo:
2. Zaczynam kurs - w połowie kursu coś idzie mi nie tak, wiem już ze to nie dla mnie, rezygnuję. Mam świadomość tego, żeby skupić się na innych dziedzinach mojego zawodu. 
albo:
3. Nie idę na kurs bez specjalnych przyczyn, zagryzam zęby kiedy wszyscy obok awansują tylko nie ja, powtarzam sobie , że kiedyś i ja pójdę.   

Jak to mawiały obrazki w internetach : 


Dlatego zanim zaczniesz mi pieprz.... mówić o swoich postanowieniach Noworocznych - zadaj sobie wcześniej bardzo ważne pytanie DLACZEGO. 

Jeździsz rowerem - uśmiechasz się więcej...




Jeśli ktoś rok temu powiedział by mi, że co niedzielę będę robić <100 km na rowerze - wyśmiałabym!

        Rower lubiłam od zawsze, ale do tej pory jeździłam bardzo rekreacyjnie - max 10 km wolnym tempem. Tego lata postanowiłam wybrać się na wycieczkę z klubem
80 Rowerów. W Kielcach jest "filia" która organizuje wycieczki co niedzielne. 
 I... pojechałam !
         Moja pierwsza wycieczka z nimi - był to dystans około 60 km, w gorący lipcowy dzień... Myślałam, że umrę w połowie trasy, ale... ale okazało się, że  z każdym kilometrem czułam jak moja satysfakcja rosła.  Po 7 godzinach jazdy doszłam do dziwnego wniosku - zamiast paść - mój poziom energii byłt niepokojąco aktywny !  To duża zasługa ekipy z klubu -humory dopisywały za każdym razem. Nie było, że boli - jedziemy ! Trasy wymyslane  zawsze z uwzględnieniem ciekawych miejsc wartych zajechania, obejrzenia.  
Po pewnym czasie sama jazda rekreacyjna już mi nie wystarczała - jeździłam więc na sprawdzenie swojej kobiecej wytrzymałości. Pod górkę na cięższej przerzutce? c'mon ! Ja nie podjadę ? No i zaczęłam w końcu podjeżdżać.  Coraz szybciej, coraz sprawniej, z coraz większym uśmiechem i zacięciem. 
          Czy osiągnęłabym sama takie dystanse i bajeczne szutrowe trasy? 
 NIGDY W ŻYCIU ! 
          Jeśli obok Ciebie w jakiś magiczny sposób znajdą się ludzie z podobnymi pasjami do Twoich  - to nawet nie zauważysz kiedy kilkakrotnie przekroczysz próg swoich możliwości. Mało tego - zrobisz to z uśmiechem na ustach. Ja ekipę znalazłam w necie i moja pierwsza wycieczka była szalenie nieśmiała - "nie znam ich", "nie polubią mnie", "nie będę miała o czym rozmawiać" itp...  Ale ludzie z pasją sa mega pozytywni. Szybko przekonałam się, że mój monolog wewnętrzny był inwalidą.  

 Ale... apetyt rośnie w miarę jedzenia... najlepsze dopiero przede mną ! 

Bilety za zeta



Uwielbiam podróżować za tanioszkę. Łowienie okazji typu 1zł za bilet Kielce - Warszawa daje mi ogrom radości ;)
Poprzednie wakacje kursowałam w ten sposób do Stolycy na koncert Depeche Mode, na spacerki i zakupy też się zdarzało.Zdarzy się i za 2 dni .  Na studia do Krakowa jeździłam natomiast za 5 zł ;)
Jak?
Do Warszawy korzystam z sieci Muszkieter. Bilety "rzucane" są od 1 zł. Kto pierwszy ten lepszy! Ja kupię za 1zł- ty następny będziesz mieć za 8, następna osoba za 16 itd... 
Do ceny należy jeszcze doliczyć 1,22 VAT.
Jeśli chodzi o Kraków - tu korzystam z firmy Polski Bus. Przez kilka piątków udało mi się podróżować wieczornym autobusem (21 wyjazd) za 5zł +1 zł rezerwacji (obowiązkowa). Jakość bardzo dobra.
Minusem jest to, że nie można tego łączyć ze spontanicznym wyjściem z domu i moim ulubionym hasłem "ahoj przygodo - gdzie mnie nogi poniosą". Tanioszka dostępna jest mniej więcej na miesiąc przed planowanym wyjazdem i znika w około godzinę ( zależy to od daty, godziny itp) 
Podobno PKP ma opcję "Super bilet" ale jeszcze jej nie sprawdzałam.
 Ceny Super Biletów zaczynają się już od złotówki, ale bilety znajdujące się na pozostałych „półkach" cenowych (9, 19, 29 i 39 zł) również są atrakcyjną propozycją dla pasażerów przemieszczających się na dłuższych trasach. Każdego dnia wybierający szybkie i tanie pociągi inteREGIO będą mogli upolować średnio ponad 1000 Super Biletów! Promocja działa na zasadzie systemu dynamicznej sprzedaży biletów, który doskonale znany jest pasażerom tanich linii lotniczych i autobusowych. Ceny Super Biletów uzależnione są m.in. od daty podróży, relacji wybranego pociągu i terminu zakupu biletu. Bilety w ramach nowej promocji dostępne są wyłącznie przez internet, dzięki czemu ich zakup trwa zaledwie kilka minut. W internetowej kasie biletowej nie ma kolejek! Zasada działania nowej oferty promocyjnej jest bardzo prosta: Super Bilet jest ważny tylko w konkretnym pociągu interREGIO, na który został kupiony. Z promocji mogą korzystać również pasażerowie interREGIO busów. Każdy Super Bilet jest dostępny także w wersji ulgowej, dzięki czemu posiadacze zniżek ustawowych (np. uczniowie i studenci) mogą podróżować jeszcze taniej! Bilety w ramach nowej promocji będą dostępne w sprzedaży już od 15 grudnia. Ofertą nie są objęte wybrane pociągi IR relacji Łódź - Warszawa i Warszawa - Łódź

Dziewczyny z Nowego Jorku


Przeczytałam ją jednym tchem. Otwarłam pierwszą stronę i zamknęłam dopiero na ostatniej. 
W rolach głównych Pia ( mega imprezowiczka o zimnym sercu która traci pracę w renomowanej firmie po tym, jak na fejsie ktoś zamieścił jej zdjęcie toples z alkoholem) oraz Coco, Angie, Madeleine i Julia.
Pia zostaje odcięta od gotówki rodziców, musi sobie sama zacząć radzić.  Okazuje się, że to nie jest takie proste opłacić czynsz, kupić jedzenie i prowadzić bujne życie towarzyskie.
"Dziewczyny z Nowego Jorku" to motywująca opowieść o przyjaźni, dojrzewaniu i nauce na błędach. Szybka akcja  z mocnym humorem i współczesny Nowy Jork. Nie zawsze jest bajecznie. Jak mawiają życie jest najlepszym nauczycielem.
Nie jest to łatwe opowiadanie o dziewczynkach z Nowego Jorku. Ja w tej książce widzę propozycję dla wszystkich zagubionych dziewczyn które nie do końca mogą w siebie uwierzyć. Jaką propozycję? Brania swojego życia we własne ręce. Jest tam przykładowy pomysł jak zorganizować sobie z pozoru płytkie życie tak, aby odnosić sukcesy i być spełnionym.
W książce podobało mi się... wszystko ! 

Święto Kielc 2014 - "miasto z pasją tworzenia"


Od piątku 27.06.2014 oficjalnie rusza ŚWIĘTO KIELC.
W związku z tym do późnych godzin będą czynne teatry, galerie, muzea...
W piątkową białą noc pierwszą atrakcją, która przykuła moją ciekawość jest NOC OGNIA.Takie pokazy zawsze budziły we mnie podziw dotyczący odwagi i opanowania osób występujących.
Warto zajrzeć nad kielecki staw, który zamieni się w plażę oraz wystawę sprzętów wodnych. Kolejnym obowiązkowym punktem są występy kabaretowe. Do nich chyba nie muszę zachęcać -to oczywiste ;)


W sobotę bardzo atrakcyjnym wydarzeniem dla mnie będzie pokaz sztuk walki oraz wystawa czworonożnych pupili UWAGA - z możliwością adopcji psiaka ze schroniska!
W wakacje planuję mały remont w pokoju więc nie mogę przegapić spotkania w  salonie miejskim, gdzie architekci wnętrz będą doradzać jak poprawić wygląd mieszkania. 
Coś dla ucha? Na scenie na Rynku wystąpi pięć kapel rockowych. A dla tych, którym się poszczęściło i jakimś cudem zdobyli bilety - SABAT CZAROWNIC na Kadzielni. 





 










Co w niedzielę? 
W niedzielę natomiast miasto zdominują teatry. Zaplanowane zostały przedstawienia i warsztaty aktorskie. Koncert dadzą m.in.  Jerzy Połomski i zespół Trubadurzy. Na Rynku obędzie się licytacja bukietów a dochód z niej zostanie przekazany na budowę hospicjum Caritas. Zostanie również przedstawiony pokaz instruktażowy jak ową wiązankę samemu wykonać. Koniecznie wybiorę się nad zalew (na klonowej)i popływam łódką. Zakończeniem dni Kielc będzie koncert na dachu Galerii Korony zespołu Kombi. 


Co nowego w tym roku ? 
Kielczanie będą mogli obejrzeć m.in. proces tworzenia rzeźby i obrazów oraz wziąć udział w malowaniu porcelany. Nowością będzie organizowany na ul. Zamkowej Jarmark Sztuki, który będzie uzupełnieniem tradycyjnego Jarmarku Świętokrzyskiego na ul. Sienkiewicza.

Warto "pobłądzić" po Kielcach w ten weekend. Ja na pewno będę chciała zahaczyć jeszcze o Kieleckie Centrum Kultury - wydarzenia tam zawsze są dopięte na ostatni guzik i pozostawiają po sobie wrażenie na długi czas. 
PEŁNY PLAN NA PIĄTEK : >>>KLIK<<< 


 


PEŁNY PLAN NA SOBOTĘ   >>>KLIK<<<
  PEŁNY PLAN NA NIEDZIELĘ >>>KLIK<<<

Blogger templates

Follow us

Copyright © 2013 Isabel and Blogger Templates - Anime OST.