Uwaga - jako osoba totalnie zagubiona w kulinariach (ale o wielkich chęciach...) postanowiłam upichcić coś smacznego. Prostego. Zdrowego?
Przede wszystkim szybkiego i prostego.
Czy jest coś prostego co może mi się nie udać??? (pomijając moje ostatnie ciasto czekoladowe)
Na początek szybki przegląd składników. Pustki. Za oknem pada i w oddali grzmi. Muszę zadowolić się resztką czekolady. Znalazłam też opakowanie płatków owsianych. hmm. Ciasteczka owsiane? zawsze to kreatywniej niż po prostu zjeść samą czekoladę ;) !
Do przygotowania blaszki pełnej pyyyszniutkich (musicie uwierzyć mi na słowo) ciasteczek użyłam :
2 szklanki płatków owsianych
pół szklanki cukru
pół szklanki mąki pszennej
pół łyżeczki soli
pół szklanki wody
1 jajko
Do smaku dodałam jeszcze pokruszoną czekoladę i wiórki kokosowe.
Wszystko wymieszałam.
Na blaszce na papierze do pieczenia wyłożyłam małe "kółeczka" i wstawiłam do rozgrzanego piekarnika na około 30 minut.
Samo przygotowanie - max 10 minut z wyłożeniem i uformowaniem
Jakie wyszły? Sycące i pycha ;)
To zdecydowanie lepsze od tych słodkich batoników po których od razu jetem głodna ;/
p.s.
Teraz dodałabym centymetr cukru w szklance mniej ( wiórki i czekolada zrobiły swoje).








